kks

Wygrany pierwszy sparing

Wygrany pierwszy sparing

Koszykarze Siarki-Jezioro Tarnobrzeg mają za sobą już pierwszy sparing rozegrany w Radomiu z pierwszoligową Rosą. Nasi gracze byli zdecydowanie lepsi w każdym elemencie gry i dzięki temu wygrali 75:67. Różnica punktowa, powinna być znacznie większa, jednak w ostatniej kwarcie radomianie odrobili część start, wygrywając ostatnią kwartę 26:14. Po pierwszym meczu kontrolnym widać, że nasza drużyna ma bardzo dobrych strzelców, w całym meczu „Siarkowcy” rzucili, aż 10 „trójek”, co ciekawe pierwsze 15 punktów, zdobyte były z rzutów zza linii 6,75.

Rosa Radom – Siarka-Jezioro Tarnobrzeg 67:75 (11:20, 11:24, 19:17, 26:14)

Rosa: Nikiel 9, Donigiewicz 8, Kardaś 5 (1×3), Podkowiński 4, Pisarczyk 5 (1×3) – Zalewski 17 (3×3), Maj 9, Glapiński 6, Cetnar 4, Kapturski.

Siarka-Jezioro: La Marshall 21 (2×3), Doaks 14 (1×3), Barycz 11 (3×3), Miller 10 (1×3), Piechowicz 6 (1×3) – Rabka 8 (1×3), Pyszniak 3 (1×3), Wyka 2, Aniszewski, Walski.

Zabrakło tylko dwóch

W pierwszym kontrolnym spotkaniu zabrakło Przemysława Karnowskiego i Jamesa Heltona, którzy niebyli w pełni dyspozycyjni. Szczególnie brak tego pierwszego był widoczny, bowiem jego pomoc pod koszem może być nieoceniona w przeciągu całego sezonu. Natomiast absencja Heltona, może zmniejszyć jego szanse na angaż w drużynie Siarki, przypomnijmy, że zawodnik, na razie jest sprawdzany przez trenera Dariusza Szczubiała.

Wynik w takich meczach jest sprawą drugorzędną, bardziej interesująca jest forma poszczególnych graczy. Wielką nie wiadomą była gra koszykarzy zza Oceanu. Największe zaskoczenie sprawił Josh Miller, ten mierzący zaledwie 168 cm wzrostu koszykarz podczas rozgrzewki wręcz fruwał nad koszem, pakując ją do niego z góry. Jego mocne wybicie niejednego kibica wręcz zadziwiało, jak to możliwe. Poza tym to gracz bardzo dynamiczny i zwinny, a tym samym bardzo ciężko go upilnować. Bardziej skupia się na rozgrywaniu i dostarczaniu kolegom piłek, aniżeli sam decyduje się na wejście pod kosz.

LaMarshall liderem

Drugi z Amerykanów Corbett LaMarshall to znakomity strzelec, który dysponuje dobrym rzutem z dystansu i półdystansu, co udowodnił w meczu z Rosą zdobywając 21 „oczek”. Jego gra również może podobać się sympatykom basketu, bowiem kiedy tylko ma możliwość to gra bardzo widowiskowo. To właśnie po jego „trójce” tarnobrzeżanie prowadzili po pięciu minutach gry 15:7. Ostatni z Amerykanów Nicchaeus Doaks, to typowy gracz podkoszowy, jednak brakuje mu paru centymetrów do nominalnego centra. Silny gracz potrafiący się przepychać pod koszem i wypracować sobie dogodną pozycje do zbiórek. Niestety nie mógł pokazać w pełni swoich możliwości, ponieważ tarnobrzeżanie rzadko grali do kosz, częściej decydowali się na rzut z dystansu. Mimo to kiedy tylko dostał piłkę pod kosz pewnie zdobył punkty, tak jak w 24 minucie, kiedy to popisał się efektownym wsadem i tym samym powiększając przewagę gości do stanu 53:30. Jeżeli chodzi o Polaków to zarówno Wojciech Barycz, jak i Marek Piechowicz zagrali na swoim poziomie szczególnie ten pierwszy imponował strzelecką formą na początku spotkania.

Dublerzy nie zawiedli

Rezerwowi Michał Rabka, Dariusz Wyka i Piotr Pyszniak również mieli okazję zaprezentować swoje umiejętności, najlepiej spisał się popularny „bocian”, który osiem punktów, jednak pozostali również zapisali na swoim koncie punkty. Cieszyć może forma naszego wychowanka Piotra Pyszniaka, który mimo niewielu minut na parkiecie, pokazał się z dobrej strony szczególnie w obronie, zanotował także trzy punkty, trafiając z rogu boiska. Pod koniec czwartej kwarty na parkiecie pokazali się również dwaj inni wychowankowie klubu Damian Aniszewski i Rafał Walski, niestety żadnemu nie udało się zdobyć punktów, jednak każda minuta na parkacie dla tak młodych graczy może w przyszłości procentować. Ciekawostką jest fakt, że w drużynie gospodarzy zagrał Tomasz Pisarczyk, do niedawna jeszcze reprezentujący barwy naszego zespołu, w pierwszy minutach co prawda było widać u niego dużo ambicji i woli walki, jednak z upływem czasu nie wyróżniał się zbytnio z grona radomian.

Kolejnym sprawdzianem dla naszych graczy będzie Memoriał imieniem Kazimierza Wacławczyka, który rozgrywany będzie od nadchodzącego piątku do niedzieli, a gościć będziemy drużyny Sokół Łańcut, MKS Dąbrowa Górnicza i ukraińską Politechnikę Lwów.